Nasz pies to takie moje i męża "nieślubne dziecko". Mąż podarował mi psa na urodziny. Pojechał do schroniska i wybrał śliczną sunię. Piszę "dziecko", bo w sumie tak ją traktujemy i jest z nami już 5 lat. To taki piesek z tych co się przytulać lubią, ale i naszczekać (jak się boi) potrafi.