Na ten tusz skusiłam się przypadkiem i ze względu na cenę. Mój ulubiony tusz z Loreal'a skończył mi się już dawno i kupiłam tusz "porażkę", więc tak naprawdę nie miałam tuszu. Ostatnio maluję się rzadziej. Macierzyński daje trochę odpocząć od codziennego makijażu. No, ale w końcu jestem kobietą i poza osiedle bez makijażu nie wyjdę. Tak więc - spontan, i mam tusz z Eveline Cosmetics.