Na pewno każda przyszła mama stawia przed sobą pytanie: Jakie wkładki laktacyjne wybrać ?
Postanowiłam napisać na ten temat, ponieważ moje pierwsze wkładki były koszmarem i nawet zastanawiałam się nad przerwaniem karmienia piersią. Dlatego opierając się na moich doświadczeniach może komuś pomogę w tym jednak dosyć istotnym temacie.
Na rynku mamy wkładki jednorazowe i wielorazowe. Które lepsze ?
Na początku okresu karmienia lepiej spełnią zadanie WKŁADKI JEDNORAZOWE, ponieważ musimy je często wymieniać.
Mamy karmiące dostają często nawału pokarmu, a brodawki mogą być poranione i obolałe. Czasem trzeba je posmarować specjalnym kremem (np bepanthen), więc wkładka zostaje zabrudzona.
Jest wiele firm produkujących wkładki, ale również kilka istotnych rzeczy na, które należy zwrócić uwagę.
sobota, 23 listopada 2013
piątek, 22 listopada 2013
Zapowiedź: kremy Bielenda CC Color Control 10w1
Już wkrótce testuję multifunkcyjne kremy Bielendy.
Będą to:
Multifunkcyjny krem korygujący CC 10w1 neutralizujący zaczerwienienia
Będą to:
Multifunkcyjny krem korygujący CC 10w1 neutralizujący zaczerwienienia
- Maskuje niedoskonałości
- Neutralizuje zaczerwienienia
- Długotrwale nawilża skórę przez 24 h
- Tonuje i ujednolica koloryt cery
- Wzmacnia i uszczelnia naczynka
- Łagodzi podrażnienia
- Idealnie wygładza
- Usuwa oznaki zmęczenia i stresu
- Zawiera naturalny filtr UV
- Stanowi idealną bazę pod makijaż
Multifunkcyjny krem korygujący CC 10w1 do ciała
- maskuje niedoskonałości
- neutralizuje zaczerwienienia
- tonuje i ujednolica koloryt skóry
- rozświetla i energizuje skórę
- dodaje satynowego blasku
- intensywnie nawilża
- wygładza i ujędrnia ciało
- poprawia kondycję skóry
- nadaje skórze zdrowy wygląd
- zawiera naturalny filtr UV
Testuję: Wkładki laktacyjne EasyStart Canpol Babies
Jako, że jestem ciągle mamą karmiącą postanowiłam wypróbować nowe wkładki laktacyjne firmy Canpol Babies, dzieki uprzejmości portalu bangla.pl. Miałam już wcześniej do czynienia z wkładkami tej firmy i niestety nie miałam dobrej opinii.
Wkładki, które otrzymałam tym razem do przetestowania to wkładki laktacyjne EasyStart Aloe Vera Canpol Babies.
Wkładki, które otrzymałam tym razem do przetestowania to wkładki laktacyjne EasyStart Aloe Vera Canpol Babies.
Etykiety:
canpol babies,
ciąża,
Mama i dziecko,
Testuję
poniedziałek, 18 listopada 2013
Testuję: Jeliton
Dziś przedstawię produkt o nazwie Jeliton, który otrzymałam do testowania dzieki portalowi rekomenduj.to.
Jest to produkt mający na celu głównie:
- walkę z zaparciami
- poprawę pracy jelit
- wspomaganie odchudzania
- usuwanie uczucia pełności
Jest to produkt mający na celu głównie:
- walkę z zaparciami
- poprawę pracy jelit
- wspomaganie odchudzania
- usuwanie uczucia pełności
wtorek, 29 października 2013
Coś niebieskiego - Emily Giffin
Coś niebieskiego to 2 część bestsellerowej powieści Emily Giffin Coś pożyczonego. Można ją również traktować jako osobną książkę bez czytania 1 części, ponieważ na początku bohaterka krótko streszcza główny wątek poprzedniej powieści. Książki jednak różnią się głównymi bohaterkami, w 1 części jest to Rachel - spokojna, ułożona prawniczka, w 2 części to Darcy - piekna i rozrywkowa przyjaciółka Rachel. To dwie całkiem różne dziewczyny mające różne życiowe priorytety i problemy, których przyjaźń została wystawiona na próbę.
Coś niebieskiego to powieść o wewnętrznej przemianie, dorastaniu do macierzyństwa i miłości. Jeśli ktoś chciałby przeczytać 1 część radze dalej nie czytać.
Coś niebieskiego to powieść o wewnętrznej przemianie, dorastaniu do macierzyństwa i miłości. Jeśli ktoś chciałby przeczytać 1 część radze dalej nie czytać.
| Wydawnictwo Otwarte, stron 384 |
Etykiety:
Emily Giffin,
Książka i film,
literatura amerykańska,
obyczaj,
Otwarte,
romans
poniedziałek, 28 października 2013
Ciasto marchewkowe
Oto przepis na pyszne ciasto marchewkowe, które mogą jeść również osoby (zwłaszcza dotyczy to dzieci) ze skazą białkową (akurat jestem w temacie).
Etykiety:
Smacznie i prosto
czwartek, 3 października 2013
Rodzice zabijają swoje dzieci
Jestem zaszokowana co dzieje się na świecie, a tak ściślej mówiąc w naszej Polsce.
Zabicie 3-miesięcznej dziewczynki bardzo mnie ostatnio poruszyło. Na każde przypomnienie w telewizji o tej zbrodni w oczach mi świeczki stają. Patrze wtedy na na mojego synka i zastanawiam się: Co takiego jest w człowieku, że potrafi skrzywdzić niewinne dziecko? Dzieci małe płaczą, bo to jest jedyna ich możliwość do porozumiewania się z nami, rodzicami. Płacze, bo jest głodne, zrobiło w pieluszkę, może coś boli, a może po prostu chce się przytulić. Jak można dziecku złamać tyle żeber ? Przerażające. Przerażające jest też to, że tyle małych dzieci jest bitych, głodzonych i dopóki rodzice nie zabiją, sytuacja ich praktycznie nie ma szans na poprawę.
Zaczęłam też ostatnio zastanawiać się nad inną sprawą, a mianowicie kiedy rodzice sprzedają swoje dzieci parom, które ich mieć nie mogą. Nie jestem za handlem dziećmi do celów adopcyjnych, bo gdyby był legalny to wśród rodzin patologicznych zaczęto by rozkręcać takie właśnie "biznesy", ale czy tym dzieciom nie byłoby lepiej w nowych rodzinach ? Myślę, że na pewno byłoby lepiej. No, ale my mamy w Polsce proces adopcyjny trwający kilka lat, żeby przygotować przyszłych rodziców do ich roli (lub może ich zniechęcić), a dzieci w tym czasie czekają ... Czemu nie można wymyślić lepszego systemu adopcji dla noworodków np dla małżeństw, w których doszło do kilku poronień (czy nie świadczy to jak bardzo pragną być rodzicami?). Bardzo trudno jest rozpocząć starania o kolejne dziecko, a czekać na dziecko adopcyjne kilka lat to też nie jest proste. Ale cóż taki mamy system.
Istnieją rodziny zastępcze, które przyjmują dzieci i dostają za to jeszcze pieniądze i w wielu przypadkach te rodziny robią to właśnie dla tych pieniędzy. I tu również wychodzą też sprawy znęcania się nad tymi dziećmi lub jak to się zdarzyło jakiś czas temu, nawet zabójstwa. To nie lepiej wspomóc biedną (ale, nie patologiczną) rodzinę wielodzietną ?
A czy sprawa chłopczyka z nadwagą ,wychowywanego przez dziadków, musiała znaleźć się w sądzie ? To był dla mnie już absurd. Przecież wystarczyło skierować do dietetyka.
Mogłabym wiele imion dzieci skrzywdzonych przytoczyć z ostatnich kilku miesięcy... i wciąż to samo pytanie:
Jak można skrzywdzić tak swoje dziecko i żyć bezczelnie dalej ?
Zabicie 3-miesięcznej dziewczynki bardzo mnie ostatnio poruszyło. Na każde przypomnienie w telewizji o tej zbrodni w oczach mi świeczki stają. Patrze wtedy na na mojego synka i zastanawiam się: Co takiego jest w człowieku, że potrafi skrzywdzić niewinne dziecko? Dzieci małe płaczą, bo to jest jedyna ich możliwość do porozumiewania się z nami, rodzicami. Płacze, bo jest głodne, zrobiło w pieluszkę, może coś boli, a może po prostu chce się przytulić. Jak można dziecku złamać tyle żeber ? Przerażające. Przerażające jest też to, że tyle małych dzieci jest bitych, głodzonych i dopóki rodzice nie zabiją, sytuacja ich praktycznie nie ma szans na poprawę.
Zaczęłam też ostatnio zastanawiać się nad inną sprawą, a mianowicie kiedy rodzice sprzedają swoje dzieci parom, które ich mieć nie mogą. Nie jestem za handlem dziećmi do celów adopcyjnych, bo gdyby był legalny to wśród rodzin patologicznych zaczęto by rozkręcać takie właśnie "biznesy", ale czy tym dzieciom nie byłoby lepiej w nowych rodzinach ? Myślę, że na pewno byłoby lepiej. No, ale my mamy w Polsce proces adopcyjny trwający kilka lat, żeby przygotować przyszłych rodziców do ich roli (lub może ich zniechęcić), a dzieci w tym czasie czekają ... Czemu nie można wymyślić lepszego systemu adopcji dla noworodków np dla małżeństw, w których doszło do kilku poronień (czy nie świadczy to jak bardzo pragną być rodzicami?). Bardzo trudno jest rozpocząć starania o kolejne dziecko, a czekać na dziecko adopcyjne kilka lat to też nie jest proste. Ale cóż taki mamy system.
Istnieją rodziny zastępcze, które przyjmują dzieci i dostają za to jeszcze pieniądze i w wielu przypadkach te rodziny robią to właśnie dla tych pieniędzy. I tu również wychodzą też sprawy znęcania się nad tymi dziećmi lub jak to się zdarzyło jakiś czas temu, nawet zabójstwa. To nie lepiej wspomóc biedną (ale, nie patologiczną) rodzinę wielodzietną ?
A czy sprawa chłopczyka z nadwagą ,wychowywanego przez dziadków, musiała znaleźć się w sądzie ? To był dla mnie już absurd. Przecież wystarczyło skierować do dietetyka.
Mogłabym wiele imion dzieci skrzywdzonych przytoczyć z ostatnich kilku miesięcy... i wciąż to samo pytanie:
Jak można skrzywdzić tak swoje dziecko i żyć bezczelnie dalej ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
