piątek, 7 marca 2014

Miasteczko Salem - Stephen King

Miasteczko Salem to moje pierwsze spotkanie z Kingiem i już wiem, że na pewno nie ostatnie. Choć horrory to nie mój gatunek to przyznam szczerze, że odczucia strachu, które towarzyszyły mi podczas czytania tej książki były dosyć ciekawym doznaniem i czytanie jej przed snem nie zawsze było dobrym pomysłem.

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, stron 672



Ponieważ nie czytałam żadnych obszerniejszych recenzji przez zakupem tej książki (za co jestem teraz sobie wdzięczna) to teraz moją opinię też pozbawie tego co nurtowało mnie przez jej połowę. Czyli nie zdradzę co jest "złem" w tej książce, aby każdy mógł sam się domyślić - kto nie czytał.

Salem to tak naprawdę skrót od Jerusalem, czyli małego, zapomnianego miasteczka. Jednak nie mógł zapomnieć o nim Ben Mears - pisarz - który wraca po latach, aby rozliczyć się z przeszłością. Jego powrót zbiega się z przyjazdem dwóch mężczyzn, którzy kupują dom Marstenów - dom owiany straszną historią, o której nikt z mieszkańców nie rozmawia, a już tym bardziej koło niego się nie kręci. Wkrótce w miasteczku zaczynają ginąć ludzie ...

Choć temat "zła", które zaatakowało miasteczko pojawia się w wielu książkach i filmach to jednak King przedstawił je zupełnie inaczej. Tu "zło" jest złem. Czytając książkę miałam nieraz ciarki na ciele i gdyby się dało zamknąć oczy podczas czytania (tak jak to robię na filmach, gdy się boję) to bym je zamknęła. Chyba pierwszy raz straszyła mnie książka. Tak jak napisałam wcześniej strasznie byłam ciekawa co to za "zła siła" pojawiła się w miasteczku. Autor powoli dostarcza nam informacji, abyśmy sami próbowali odgadnąć. Byłam zaskoczona, że "złem" okazało się właśnie "to".

Oprócz grozy King zaserwował tutaj niezłą mieszankę postaci. W ciekawy sposób poznajemy mieszkańców, a mianowicie - w ciągu jednego dnia. Od godz 4.00, kiedy budzą się pierwsi mieszkańcy, aż po 23:59 kiedy to jeden z mieszkańców już do domu więcej nie wróci.
Pisarz dosyć dokładnie opisał bohaterów, pokazał, że wielu z nich jest zepsutych moralnie. Przyznam szczerze, że opis przemocy matki w stosunku do swojego dziecka mną wstrząsnął.
Jednak spora ilość postaci to też utrudnienie dla czytelnika, zwłaszcza że wszyscy są tu wymieniani z imion i nazwisk, które nie łatwo zapamiętać. Na początku trochę się gubiłam o kim w danym momencie jest mowa, ale na szczęście czasem autor przypominał.

Kiedy wszystko jest już jasne i wiadome, że czasu bohaterom zostało już coraz mniej - chce się przeczytać książkę od razu do końca.

Miasteczko Salem wciąga i straszy.

Moja ocena 5/6.

______________
Książka przeczytana w ramach wyzwania "Historia z trupem" .
______________
______________
Książka przeczytana w ramach wyzwania "Historia z trupem" .
______________
- See more at: http://mojedamskiemysli.blogspot.com/2014/02/zamiec-sniezna-i-won-migdakow-camilla.html#sthash.mOdWMZDX.dpuf
______________
Książka przeczytana w ramach wyzwania "Historia z trupem" .
______________
- See more at: http://mojedamskiemysli.blogspot.com/2014/02/zamiec-sniezna-i-won-migdakow-camilla.html#sthash.mOdWMZDX.dpuf

14 komentarzy:

  1. " Miasteczko Salem wciąga i straszy. "- to zdanie mnie zachęciło do przeczytania tej książki :D muszę poszukać w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz ::)

      Usuń
  2. Miasto Jerusalem? King napisał kilka opowiadań na jego temat. Spośród wszystkich jakie przeczytałam właśnie te mnie najbardziej zaciekawiły. Po twojej recenzji na pewno przeczytam "Miasteczko Salem" :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze podobno jeden z bohaterów tej powieści (ten który zwiał z miasteczka po cichu :)) - jest bohaterem innej książki.

      Usuń
  3. "Miasteczko Salem" Czyli "stary" King :) Powieść genialna, wciągająca bez reszty. Jeżeli miałbym kiedykolwiek powtórzyć sobie jakąś powieść Kinga, to właśnie "Miasteczko Salem" i "To"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś przeczytałam, że powieści Kinga te starsze mają trochę inny styl. Będę musiałą się sama jednak o tym przekonać czytając coś nowszego.
      "To" to mój film - horror z dzieciństwa. Nie wiem czy odważę się przeczytać książke ... Przez ten film, zamiast wchodzić przed snem do łóżka - zawsze szybko wskakiwałam, żeby mnie nic nie wciągnęło :)

      Usuń
  4. Mam ją na półce i mam też nadzieję, że spodoba mi się bardziej niż "Podpalaczka" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Miasteczko Salem wciąga i straszy." -tak, tak! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. To jedyna książka Kinga, którą przeczytałam. Zgadzam się z Twoją recenzją i - podobnie jak Ty - mam ochotę na więcej.

    Pozdrawiam i jeśli można zapraszam do siebie:
    www.nieidentyczne-polki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie mogę się zdecydować na przygodę z książkami Kinga - choć wszystkie ich ekranizacje (a sporo ich widziałam) robiły na mnie niesamowite wrażenie. Może właśnie czas zacząć od "Miasteczka"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo się zbierałam do tego. Filmy uwazałam zawsze za znakomite, a przeczytanie jakiejś książki przyszło mi do głowy dopiero teraz

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz lub staniesz się obserwatorem, a jeśli jeszcze u Ciebie nie byłam zostaw mi namiary. Na pewno Cie odwiedzę !

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...